Obserwowane odbicie nie robi jakiegoś bardzo dobrego wrażenia i raczej wynika z chwilowego wyprzedania rynku, obrazowanego minutowymi wskaźnikami, niż rzeczywistej siły rynku. WIG20 już znacznie oddalił się od średnioterminowej linii trendu wzrostowego, prowadzonej po zamknięciach z początku października i połowy grudnia, co zdaje się przesądzać o tym, iż trwające przez minione dwa tygodnie wzrosty były niczym innym, jak ruchem powrotnym do tej prostej. Taka interpretacja zdarzeń ma bardzo negatywne konsekwencje dla rynku i każe spodziewać się kontynuacji korekty w ramach czteromiesięcznej fali wzrostowej i tym samym zniżki przynajmniej do 1260 pkt.
Najważniejsze spostrzeżenie odnośnie spółek dotyczy chyba tego, że coraz słabiej zaczynają wyglądać także i te walory, które napędzały zwyżki przez ostatnie dwa tygodnie. Spadek Pekao poniżej 104 zł w dniu wczorajszym zapowiada atak na półroczną linię trendu wzrostowego, przebiegającą nieco poniżej 100 zł. MACD dał sygnał sprzedaży, tworząc wyraźną negatywną dywergencję. Zastanawiające było odpuszczenie wczoraj BRE, który wrócił poniżej styczniowego szczytu. Tutaj też MACD utworzył negatywną dywergencję. Przy znacznych obrotach zniżkował wczoraj BZ WBK. Dziś Pekao spada o 1,5% do 101,50 zł, BZ WBK o ponad 2% do 65,70 zł. BRE utrzymuje kurs z poniedziałkowego zamknięcia.