Kupno rozważę dopiero po wybiciu się nad 1420 pkt. Określenie kierunku wybicia nie jest proste, gdyż większość wskaźników technicznych generuje mylne sygnały w trendach bocznych. Szalę na korzyść niedźwiedzi przechyla przede wszystkim fakt, że WIG20 (wykres2) spadł kilka tygodni temu poniżej średnioterminowej linii trendu wzrostowego. Późniejsze wzrosty i spadki na ostatnich sesjach wyglądają jak typowy ruch powrotny i nie zachęcają do kupna.
Większe szanse niekorzystnej tendencji daje też porównanie obecnej sytuacji z wydarzeniami z przełomu 2000 i 2001 roku. W obu przypadkach można znaleźć zadziwiające podobieństwa, które są o tyle niemile widziane, że na początku 2001 roku indeks w ciągu półtora miesiąca stracił prawie 30%. Jeżeli spełni się zasada, że historia lubi się powtarzać to lada dzień czeka nas nowy trend spadkowy, który powinien sprowadzić WIG20 w okolice dołka z września 2001 roku.
Pierwsza zbieżność to oczywiście sam wykres indeksu (wykres3). Podobnie jak wtedy, tak i teraz WIG20 po ustanowieniu szczytu, rozpoczął korektę, która zabrała niecałe 10% wartości indeksu. Później nastąpiła próba powrotu do wzrostów, ale w obu przypadkach zakończyła się ona w połowie wcześniejszej korekcyjnej fali. Późniejsze losy (te z początku 2001r) głównego wskaźnika GPW dobrze pamiętamy. W ciągu półtora miesiąca WIG20 zmniejszył swoją wartość o prawie 30%. Czy tak będzie i tym razem? Tutaj pomocne może okazać się porównanie zachowania wskaźników technicznych z tych okresów. Praktycznie tak samo wyglądają dzienny i tygodniowy MACD histogram (wykres4). Warto podkreślić, że wczoraj sygnał sprzedaży wygenerowała dzienna odmiana tego wskaźnika. Wtedy takie zalecenie wyprzedziło wybicie w dół o zaledwie 2 sesje. Wyraźne podobieństwo widać także na wykresie systemu kierunkowego oraz na wykresie zmienności, mierzonej 10 sesyjnym wskaźnikiem ATR (wykres5). W obu przypadkach mamy do czynienia z czymś, co nazwałbym dużym uśpieniem. ADX osiągając wczoraj 15 pkt. znalazł się na najniższym poziomie od 9 miesięcy, a ATR kilka sesji temu spadł do 24 pkt., czyli do poziomu, który praktycznie zawsze jest zwiastunem silnego ruchu.
No dobrze, ale ktoś może powiedzieć, że obecne ruchy indeksu odbywają się ponad długoterminową linią bessy, która tym samym przeszła już do historii. - Zgoda, ale na koniec proponuje jeszcze jeden wykres (wykres6). Kolejne podobieństwo! Wtedy szczyt też został ustanowiony na linią trendu spadkowego. Podobnie jak w listopadzie 2001 roku, tak i wtedy indeks najpierw przetestował opór, później wszedł w fazę korekty, a dopiero w następującej po niej dynamicznej fali wzrostów przebił wspomniane bariery podażowe.
Nie da się ukryć, że omawiane przypadki są prawie identyczne. Tak prawdę mówiąc, to nawet trochę trudno mi uwierzyć, że zbieżność ta będzie kontynuowana. Stanie się to bardzo prawdopodobne po przebiciu wsparcia na 1333 pkt.