Dużo ważniejsze będą dzisiejsze dane o lutowej zmianie poziomu produkcji przemysłowej, ale tu też chyba nikt nie oczekuje rewelacji i prognozowany jest spadek o 0,8% rok do roku. Ciekawe są publikacje prasowe odnośnie Elektrimu i KGHM, ale wydaje się, że przynajmniej w przypadku tej drugiej spółki duża część jest już w cenie akcji.

W sumie pierwsza godzina notowań pasuje do powyższego opisu. Obroty pozostają niewielkie i wynoszą około 25 mln zł, najaktywniejszy handel odbywa się na akcjach TP.S.A., spadających o ponad 2%, a następne są Elektrim i KGHM. Elektrim poddaje się znacznej przecenie i testuje jesienne minimum przy 7,50 zł, a duże obroty wskazują na to, że inwestorzy rzeczywiście boją się przełamania tego wsparcia, co otworzyłoby drogę do solidnego spadku. KGHM traci 1% i kosztuje 13,90 zł, czyli utrzymuje się na poziomie ostatniego dołka. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że po fali spadkowej z początku marca spółka nie miała siły, by mocniej ją odreagować, co nakazuje wzmożoną czujność.

Trzeba też zwrócić uwagę na istotne zmiany w składzie WIG20, gdzie wyraźnie spadło znaczenie Pekao i Prokomu, wzrosło BPH-PBK. Relatywnie ważniejsze jest też zachowanie TP.S.A.

Z rynków zagranicznych trzeba zauważyć fakt przebicia się DAX-a powyżej tegorocznego maksimum, choć inne główne indeksy pozostają nadal poniżej oporów. Dlatego nie powinno mieć to na razie większego znaczenia dla naszego rynku.