Przypomnijmy, że dla WIG20 dwa najważniejsze poziomy to 1339 pkt. jako wsparcie, wyznaczone przez podstawę białej świecy z 25 lutego, szczyt z listopada ub.r., a także SK-100, powyżej której indeks przebywa od połowy października ub.r. Przełamanie tej bariery stałoby się potwierdzeniem, że wzrosty z przełomu lutego i marca były ruchem powrotnym do średnioterminowej linii trendu zwyżkowego i zaowocowałoby zapewne bardziej dynamiczną przeceną. Od góry mamy 1408 pkt. jako szczyt z 8 marca i wcześniej 1379 pkt. jako górne ograniczenie luki bessy z ubiegłego wtorku. Te poziomy określają najbliższe opory. Zamknięcie powyżej 1408 pkt. pozwoli sklasyfikować to, co obserwujemy na rynku od połowy stycznia jako korektę wcześniejszych wzrostów i da szansę na przekroczenie 1500 pkt.

Jak widać z powyższego opisu bliżej rynkowi do wsparcia, niż oporu, co podtrzymuje atmosferę zagrożenia na parkiecie. W zasadzie wystarczy niewielkie wahnięcie w dół i może zrobić się nerwowo. Nie wydaje się jednak, by miało to nastąpić dziś z uwagi na to, że aktywność inwestorów skupia się na małej liczbie spółek. Przy ataku na ważne wsparcie potrzeba dużo większej szerokości rynku.

Na głównych giełdach w Europie utrzymują się zwyżki od 0,4% dla FTSE poprzez 1% dla DAX i 1,2% dla CAC.