Po otwarciu rynku kasowego wątpliwości zostały szybko rozwiane, spadki Elektrimu i TPSA spowodowały, że indeks wykonał ruch do dołu, a zanim poszły futures. Przez znaczną część sesji inwestorzy liczyli się jeszcze z możliwością odbicia i powrotu w okolice dziennych szczytów, tym bardziej, że na giełdach zachodnioeuropejskich utrzymywały się przyzwoite zwyżki indeksów. Niestety, im było bliżej końca notowań, tym sytuacja na rynku stawała się mniej ciekawa, kontrakty zeszły lekko poniżej ważnego wsparcia na poziomie 1345 punktów, aby na zamknięciu osiągnąć wartość 1338 punktów - tyle samo co dzienny dołek z 12 marca. Długa czarna świeca wskazuje, ze czeka nas jednak zejście poniżej tego poziomu i zapewne testowanie minimum (1321 pkt.) z 22 lutego. Ewentualne przebicie w dół oznaczałoby spadek w okolice 38,2 zniesienia Fibonacciego przebiegającego na poziomie około 1295 punktów. Jak na razie najbardziej wiarygodnym sygnałem okazał się sygnał sprzedaży wygenerowany 5 sesji temu przez MACD. Sygnał kupna na Stochasticu można uznać już za zanegowany po wczorajszej sesji.