Specjalnie piszę, że ta część notowań, bo tak naprawdę prawidłowe wnioski będzie można wysnuć dopiero na zamknięcie sesji. Można się jednak obawiać, że nastroje niewiele się poprawią. Wynika to z obserwacji rynku przez minione tygodnie, gdzie wyraźnie było widać słabość popytu i brak świeżego kapitału zdecydowanego kupować akcje po obecnych cenach.
Sam obraz techniczny największych spółek także bardzo niepokoi. Wczorajsza przecena Tepsy doprowadziła kurs do poziomu wsparcia przy lutowym dołku, dziś kurs spada do minimum z połowy grudnia. Osobnym tematem jest Elektrim, wyceniany w pierwszej godzinie nawet na 5,20 zł. Teraz jest trochę lepiej i akcje kosztują 6,10 zł, ale to przekłada się i tak na 13% zniżkę. Słabiutko prezentuje się PKN, który przekracza poziom dołek z początku grudnia przy 18,50 zł.
Po drugiej stronie, spółek wypadających wciąż dobrze, mamy stałe, choć zawężające się od pewnego czasu, grono. Dziś mocno trzymają się Pekao i Prokom, które prawie nie zmieniają ceny. Łączy je też coś innego - bardzo małe obroty, wyjaśniające dlaczego kursy nie spadają. Podaż w ich wypadku pozostaje bardzo zdyscyplinowana.