Stało się tak głównie dzięki "wyciągnięciu" bazy na spory plus - indeks w tym czasie był o około 10 punktów niżej. Gracze założyli więc, że zniżki mają się ku końcowi i należy się wreszcie chociażby krótkoterminowe odreagowanie. Jak to szukanie dołka się skończy, dowiemy się na najbliższych sesjach. Bliskość luki hossy (1285-1310) pobudziła stronę popytową i można spodziewać się, że byki stoczą teraz twardą walkę z podażą w obronie wspomnianej luki. Pomimo pogarszającej się sytuacji technicznej należy pamiętać (i zgodzić się), że bliskość poważnej strefy wsparcia zwiększa prawdopodobieństwo odreagowania i odbicia cen kontraktów w górę. Wczorajsze minimum wypadło na poziomie dolnego ograniczenia wstęgi Bollingera, co jest dobrym sygnałem dla byków. Niektóre szybkie wskaźniki (oscylatory) wykazują już stany dużego wyprzedania, co jest argumentem do tego, by nadeszło odbicie. Brak jest oczywiście na razie wiarygodnych sygnałów zajmowania pozycji, czego trudno było się spodziewać po przebiegu ostatnich sesji. Wsparciem dla kontraktów są poziomy 1320 i 1310 punktów, natomiast opór to obszar pomiędzy 1340 a 1345 punktów.