Pewnym rozczarowaniem było zachowanie rynku kasowego, który nie poradził sobie z oporem na 1340 pkt. Druga część sesji obrazowała powolne pogarszanie sytuacji posiadaczy długich pozycji. W efekcie baza przeszła w rejony wartości ujemnych, co świadczy o nienajlepszych nastrojach i wskazuje na zmianę nastawienia części graczy do rynku. Niewykluczone, że baza będzie kontynuowała i dziś lekką tendencję do spadku. Końcówka notowań była trochę nerwowa, przyczyniło się do tego słabe otwarcie w Stanach, jednak udało się na zamknięciu obronić bykom wsparcie na poziomie 1320 punktów. Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że graczom zależy coraz mniej na jego obronie, a swoje pozycje obronne mogą przenieść nieco niżej w okolice 1311 punktów - poziomu wyznaczonego przez minimum z 22 lutego na wykresie kontynuacyjnym, od którego zaczął się cały ruch do góry zakończony na wysokości 1420 punktów. Wczorajsze dość gwałtowne spadki w drugiej fazie sesji były wynikiem przebicia krótkoterminowej linii trendu wzrostowego przebiegającej w okolicy 1330 punktów. Niestety kontrakt tym samym znalazł się także poniżej linii spadkowej poprowadzonej od szczytu z 8 marca znajdującej się na poziomie około 1329 punktów. Kluczowym więc dla byków wydaje się wyjście futures ponad 1330 punktów, w innym wypadku nieuchronnie możemy zacząć zmierzać w stronę luki hossy pomiędzy 1295 a 1310 punktów.