Potem wiele zależy od sytuacji na giełdzie w USA, chociaż dzisiaj wzrosty wydają się być prawdopodobne. Jednocześnie największym problemem naszej giełdy pozostaje brak kapitału, który wyraźny jest od kilkunastu dni. Jest to powód, dla którego dzisiejsze, ewentualne odbicie może mieć mało wyrazisty charakter. Wydaje się również, że do momentu wzrostu obrotów trudno z większą dozą prawdopodobieństwa przewidzieć rozwój wydarzeń. Obecnie, zresztą podobnie jak od kilkunastu miesięcy, jedynym źródłem zwiększonego popytu mogą być OFE.
Reasumując sądzimy, że dzisiejsza sesja na GPW rozpocznie się od wzrostu cen w granicach 0,5-1%. Potem wiele zależy od sytuacji za granicami, chociaż ona powinna pozostać dobra. Równie wiele zależy od ilości kapitału na GPW, która ostatnio jest bardzo niewielka. Jeżeli również dzisiaj nie nastąpi wzrost obrotów, istnieje duże zagrożenie powrotu do spadków.
Opracowanie: Iwona Kubiec