Sposób ten sprawdzał się przez dłuższą część sesji, ale niestety wraz z upływem czasu poziom oporu systematycznie się obniżał, nie pozwalając agresywnym graczom na zmieszczenie się w tym wąskim przesmyku cenowym, aby ostatecznie przebić się przez wsparcie i wejść w fazę spadkową.
Na koniec kwartału, miesiąca i tygodnia można było oczekiwać pewnego "podrasowania" cen zamknięcia wybranych spółek przez niektóre fundusze inwestycyjne i emerytalne tak, abyśmy mieli o czym czytać przez następne 3 miesiące w publikowanych przez nie raportach i reklamach. Jak widać nic takiego się nie stało (a szkoda!). Wielkanocne jajeczko będzie wyjątkowo skromne w tym roku.
Prawdziwym przebojem wielkoczwartkowej sesji była Grupa Onet zwana pieszczotliwie od trzyliterowego skrótu jej nazwy - jednostką GROm. Przeszło 11% wzrost w bezbarwnej sesji można uznać za niezłe osiągnięcie (czy też dobre "wyciągnięcie" w górę). Jej młodszy brat Optimus Technologie starał się podążać jej śladem, ale chyba nieco nieudolnie.
Niestety należy podkreślić istotną słabość polskiej giełdy, która razem z węgierską zaczęła mocno odstawać od tego, co dzieje się aktualnie na parkietach Europy Zachodniej. W przypadku Buxa w interpretacji pesymistycznej można nawet zauważyć małą formacje głowy i ramion, której wymowa jest wyjątkowo niekorzystna. W nieco bardziej optymistycznym wariancie na wykresie tego indeksu dostrzegamy formację horyzontalną podobną do wykresu Wigu20. Tak układ obu indeksów przy superhossie, jaka ogarnęła parkiet Rosji i nieco mniejszej w Czechach, ewidentnie wykazuje brak zainteresowania tym obszarem ze strony kapitału zagranicznego.
Pozostaje nam jedynie żywić nadzieję, że tuż po Świętach, już w nowym kwartale, świeże pieniądze przelane z ZUS do OFE wystarczą chociaż na dwu - trzy sesyjne ożywienie na warszawskim parkiecie. Poza tym statystycznie kwiecień z reguły okazywał się miesiącem wzrostowym zarówno w Polsce jak i USA. Oby i w tym roku sprawdziła się ta reguła!