Spółka ta poinformowała, że zmniejsza swoje prognozy sprzedaży w pierwszym kwartale 2002 roku, co doprowadziło do prawie 5-proc. przeceny w notowaniach posesyjnych.
Jednak okres przedświąteczny to nie jedyne powody braku zdecydowania wśród amerykańskich inwestorów. W dalszym ciągu na rynek spływają sprzeczne informacje. Z jednej strony, publikowane dane, jak chociażby czwartkowa zweryfikowana dynamika PKB w IV kwartale 2001, sugerują że amerykańska gospodarka powoli wygrzebuje się z dołka (co działa jak kroplówka, pozwalając utrzymać ceny akcji na dotychczasowych, wysokich poziomach). Z drugiej jednak strony, jak pokazuje wspomniany wcześniej przykład Juniper Networks, w parze z ożywieniem nie idzie wzrost zysków przedsiębiorstw. Jeżeli do tego dodamy coraz większe obawy o to, że wraz z ożywieniem FED będzie zmuszony zaostrzać swą politykę monetarną, żeby w ten sposób zapobiec wzrostowi inflacji, to rodzi się pytanie, czy ten względny spokój na tamtejszych parkietach, nie jest związany z "windows dressing"?
Wystarczy proste porównanie stopy zwrotu z ostatnich czterech sesji Średniej Przemysłowej i indeksu Nasdaq Composite, żeby stwierdzić, iż faktycznie proces "strojenia witryn" miał miejsce. Relatywnie lepsze zachowanie spółek objętych indeksem DJIA, świadczy, że pieniądze szły w blue chipsy, które w pierwszej kolejności mają partycypować w powrocie gospodarki na ścieżkę wzrostu gospodarczego, natomiast pozbywano się spółek technologicznych.
Z punktu widzenia analizy technicznej bieżący tydzień nie wniósł istotnych zmian w sytuacji indeksów. W dalszym ciągu bardziej prawdopodobna jest kontynuacja spadków. Pierwszym sygnałem negującym tę możliwość będzie przełamanie przez indeks Nasdaq Composite oporu na poziomie 1880 pkt.
Marcin R. Kiepas