Rynki światowe jak na razie reagują na to bardzo spokojnie, dowodem tego może być chociażby zakończenie wczorajszej sesji w USA, mimo dodatkowych słabych danych gospodarczych.

Po drugie dzisiaj mamy ostatni dzień sesyjny przed zmianą czasu w USA. Od poniedziałku wszystko wróci do normy. Ważne dzisiaj będą również dane makroekonomiczne. O 15.30 rynek dostanie całą porcję danych za marzec. Dane dotyczyć będą zarobków za godzinę (oczekiwany wzrost o 0,2%), zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (prognoza + 50 tys.) oraz stopa bezrobocia - prognozowany jest wzrost z 5,5 do 5,6%.

Przed nami weekend, a to kolejny czynnik przemawiający za dzisiejszym marazmem. Obroty w ostatnich dniach są niewielkie, a jedyną szansą na wywołanie większego wzrostu są pieniądze z OFE.

Mimo dość optymistycznych prognoz większości specjalistów co do poziomu indeksu WIG20 na koniec tego miesiąca, osobiście uważam, że w obecnej sytuacji ciężko nam będzie pokonać poziom 1360 punktów. Na dziś jednak prognozuję wahania kursów w przedziale -0,5% +1%

Opracowanie: Paweł Rudwicz