Z obu stron zarówno po kupnie jak i sprzedaży ustawione były setki kontraktów - jak się później okazało grający na zniżkę mieli tego dnia pecha, podaż znajdująca się nieco poniżej 1330 punktów została "zjedzona", co uruchomiło lawinę stopów i w efekcie systematycznie pchało kontrakt do góry dzięki zamykaniu pozycji krótkich po coraz wyższych limitach. Warto zauważyć, że baza na początku sesji była na kilkupunktowym plusie; później wskutek przedłużającego się marazmu oraz braku wyraźnych oznak na chęć wzrostu rynku, spadła nawet na lekki minus, a po wybiciu ponad 1330 punktów znów osiągnęła wartość około +10 punktów. Sesja zakończyła się jednak zarówno dla kontraktów jak i dla indeksu poniżej 1350 punktów. Dla poprawy sytuacji przydałby się dziś wzrost nad wspomniany poziom, a jeśli takowy nie nastąpi będzie to oznaczać, że znów wejdziemy w fazę konsolidacji gdzieś w okolicy 1325 punktów. W razie negatywnego scenariusza czekałaby nas kopia zachowania kontraktów na sesjach 22 (piątek) i 25 (poniedziałek) marca tego roku - wtedy piątkowe wybicie zaznaczone przez długą białą świecę zostało zanegowane przez poniedziałkowy, dość dotkliwy spadek futures. Zagrożeniem jest to, iż kurs kontraktu dotarł do średniej wstęgi Bollingera, do której również wtedy (25 III) dotarł, lecz nie zdołał jej przebić.