Wydaje się jednak, że nawet najwięksi optymiści zastanowią się w końcu, czy obecne ceny instytucji finansowych nie są cokolwiek wygórowane i czy nie warto zrealizować osiągniętych zysków. Może to oznaczać zwiększenie ilości gotówki w bardziej aktywnych portfelach, która następnie może trafić na rynek w postaci popytu na spółki, które w ostatnim czasie zostały najbardziej przecenione. Nie będzie to jednak proces szybki i w pierwszej fazie powinien przybrać formę zmniejszenia liczby chętnych do kupowania drogich akcji banków, a następnie stopniowego wzrostu aktywności strony podażowej. Co się stanie z indeksem, gdy zabraknie stabilizującej roli kursów banków aż strach pomyśleć.
Z drugiej strony wczorajsza sesja w USA była bardzo zła, co może wywołać oczekiwanie na jakieś odreagowanie na sesji piątkowej. Tak się może stać na początku piątkowej sesji, nie wydaje mi się jednak, aby inwestorzy z dużym zapałem kupowali akcje biorąc pod uwagę fakt, że po południu będą publikowane ważne dane makroekonomiczne w USA. Najpierw o 14.30 poznamy dane o inflacji na poziomie producentów i sprzedaży detalicznej, a później o 15.45 wstępny wskaźnik nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan w kwietniu. Rynki z dużą uwagę będą czekały na moment ich publikacji, a ich zachowanie będzie uzależnione od zgodności z wcześniejszymi prognozami. W obecnej chwili biorąc pod uwagę toczący się konflikt Izraelsko-Palestyński i wywołany nimi wzrost cen paliw trudno oczekiwać, by konsumenci byli optymistycznie nastawieni do przyszłości. Uwzględniając różnice w okresach, których dotyczą poszczególne dane nie powinno to jeszcze znaleźć odbicia w poziomie cen producentów czy w sprzedaży detalicznej, jednak wskaźnik nastrojów może być znacznie gorszy od oczekiwań.
U nas sytuacja będzie zależała głównie od zachowania najpłynniejszych banków. Choć kursy wielu spółek wchodzących w skład indeksu Wig 20 znalazły się na atrakcyjnych poziomach, nie oznacza to wcale, że nie będzie można ich nabyć jeszcze taniej. Taką postawę przyjmie zapewne większość inwestorów, co może wbrew oczekiwaniom nie przynieść żadnego odreagowania po wczorajszej dotkliwej przecenie. Jeżeli popyt na banki nadal się utrzyma, to mamy szansę zakończyć dzień tylko nieznacznie poniżej wczorajszej wartości, jeśli jednak warunek ten nie zostanie spełniony wówczas spodziewam się spadku indeksu nawet o 1,0-1,5 proc.
Opracowanie: Roman Nowak