Choć trudno wyciągać na tej podstawie daleko idące wnioski trudno nie zauważyć, że spadki dokonują się w sposób o wiele łatwiejszy i bardziej dynamiczny niż późniejsze odrabianie początkowych strat. Pytanie tylko jak długo jeszcze byki będą w stanie się bronić przed głębszą deprecjacją. Obecnie trudno jest wyrokować jaki będzie dalszy kierunek ruchu po zakończeniu obecnej fazy stabilizacji notowań. Wskaźniki techniczne nie dają w tym względzie wielu odpowiedzi, dlatego najlepszym rozwiązaniem będzie czekanie na jednoznaczne sygnały ze strony samego wykresu ceny. Obecnie najważniejszym poziomem oporu jest opadająca linia trendu przebiegająca na wysokości ok. 1370 pkt. Do czasu wybicia się wykresu powyżej tej linii nie ma mowy o wygenerowaniu znaczącego ruchu wzrostowego. Z drugiej strony skutecznym wsparciem jest nadal testowane już dwukrotnie okno hossy z początku stycznia rozciągające się w przedziale 1295 -1311 pkt. Dopiero spadek kursu zamknięcia poniżej jego dolnej krawędzi będzie można traktować jako sygnał sprzedaży o średnioterminowym znaczeniu.

Poziom wsparcia wyznaczany przez istotny dołek z końca grudnia zdołały osiągnąć kontrakty na TechWig. W momencie zejścia wykresu do osiągniętego wtedy minimum notowań na wysokości 545 pkt. spadek został powstrzymany dzięki czemu na wykresie kontynuacyjnym powstał charakterystyczny młotek. Może to wskazywać chęć utrzymania przez stronę popytową tego wsparcia i jeśli tak się stanie, to sesja wtorkowa powinna przynieść odreagowanie ostatnich dotkliwych spadków w sektorze technologicznym. Możliwy jest także inny scenariusz zakładający dalsze poruszanie się wykresu w zakresie możliwego do wykreślenia spadkowego kanału trendowego, którego dolne ograniczenie przebiega obecnie na poziomie ok. 520 pkt. Oznaczałoby to równocześnie testowanie historycznego dna na poziomie 492 pkt. Jednak dla realizacji drugiego z wymienionych scenariuszy musi zostać pokonane wsparcie na 545 pkt., które na razie zachowuje swoje znaczenie.

Opracowanie: Roman Nowak.