Największy udział stanowił w nich handel akcjami TP SA. Ich cena po 2-proc. spadku jest już najniższa w tym roku. Inwestorzy, pomimo uspokajających wypowiedzi zarządu i analityków, nie mogą najwyraźniej wyzbyć się obaw, że telekomunikacyjny potentat będzie musiał spłacić 12,8 mld zł długu.
Nieoficjalne doniesienia w trakcie sesji o odwołaniu Jacka Krawca ze stanowiska prezesa Elektrimu oraz Jana Rynkiewicza, ze stanowiska wiceprezesa spółki, pogłębiły spadek ceny jej walorów. Ostatecznie straciły one 5,2% do 4,41 zł.
Podczas ostatniej sesji tygodnia można było również odnotować umiarkowany odwrót od inwestycji w akcje banków, na czele z Pekao. Walory lidera sektora zostały przecenione o 2,3% do 107,5 zł. Podobną procentowo stratę ponieśli udziałowcy BZ WBK. Analitycy UBS Warburg obniżyli w kwietniowym raporcie rekomendację dla tego banku do "redukuj" z "trzymaj" wyznaczając cenę docelową akcji na 63 zł. Na koniec piątkowej sesji handlowano nimi po 70,8 zł. O 1,9% spadł kurs walorów BRE, a o 0,7% BPH-PBK.
Na wartości traciły także papiery KGHM, pomimo optymistycznych zapowiedzi zarządu odnośnie wyników w pierwszym kwartale, perspektyw wzrostu produkcji w całym bieżącym roku i planów restrukturyzacji zadłużenia. Notowaniom spółki nie sprzyja spadający kurs dolara, ciągłe konflikty ze związkami zawodowymi oraz straty z inwestycji w Telefonię Dialog.
Mniej emocji przysparzały w piątek notowania PKN ORLEN, które spadły o 0,5% przy obrotach sięgających 12,5 mln zł.