Reklama

Znów blisko wsparć

Po ubiegłotygodniowym nieudanym ataku na opór przy 1815 pkt. (linia miesięcznych spadków i dołek z 25 marca) rynek technologiczny powrócił w pobliże bardzo istotnego wsparcia, wyznaczanego przez lutowy dołek przy 1716 pkt. To ostatnia bariera chroniąca Nasdaq przed znacznym pogłębieniem i przyspieszeniem spadków.

Publikacja: 23.04.2002 18:31

Jej przebicie oznaczać będzie zniżkę przynajmniej do 1640 pkt., a niewykluczone, że w takim przypadku doszłoby do testu dołka z września ub.r. Mają więc byki o co walczyć. Ze względu na utworzoną 17 kwietnia, na wysokości wspominanego oporu, czarną świecę, której towarzyszyła duża aktywność inwestorów, a także z uwagi na zakrycie, rodzącej nadzieje na odrodzenie popytu, luki hossy z 16 kwietnia, trzeba stwierdzić, że zagrożenie kontynuacją spadków jest bardzo duże. Co więcej można zaryzykować tezę, mówiącą o tym, iż taki rozwój wypadków na Nasdaq nie pozostałby obojętny dla naszego rynku akcji i mógłby przyczynić się do wyrwania go z panującego marazmu.

Nie lepiej sytuacja wygląda w segmencie blue-chips. Na DJIA negatywnie oddziałuje przełamana linia trendu wzrostowego, zaczepiona o dołki z września ub.r. i lutego b.r. Indeks jest blisko ostatniego minimum, które zbiega się z SK-100. Przypomnijmy, iż na wysokości tej średniej zatrzymały się zniżki na przełomie stycznia i lutego, więc jej przekroczenie zapowiadać będzie korektę całego półrocznego wzrostu, co doprowadzi do osiągnięcia przynajmniej 9600 pkt.

W coraz większych opałach są kupujący na parkiecie we Frankfurcie. We wtorek DAX walczył o utrzymanie wsparcia na poziomie 5163 pkt., gdzie znajduje się kwietniowy dołek i przebiega linia trendu, oparta o te same punkty, co w przypadku DJIA. Zamknięcie poniżej nich stanie się sygnałem do pogłębienia zniżek i testowania wytrzymałości lutowego dołka przy 4746 pkt.

Wciąż najmocniejszym indeksem jest Nikkei, który nie powinien mieć kłopotów z przekroczeniem marcowej górki i wypełnieniem minimalnego zasięgu zwyżki, wynikającej z wysokości blisko pięciomiesięcznego podwójnego dna. To oznacza wzrost do wysokości 12 500 pkt., gdzie zadecydowałyby się dalsze losy tego wskaźnika.

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama