Zbliżył się przy tym niebezpiecznie blisko dwóch wsparć: w postaci kwietniowego minimum lokalnego (1 725 pkt.) i dna z 22 lutego (1 724 pkt.). Oznacza to, że Nasdaq Composite znajduje się o krok od przyspieszenia spadków. Przełamanie wsparcia w okolicach 1 725 pkt. będzie technicznym sygnałem kontynuacji przeceny i następnego wsparcia będzie można poszukiwać w strefie 1 630-1 650 pkt. (luka hossy z 11 października 2001).

Rynek technologiczny wygląda jakby znalazł się w sytuacji patowej. Sprzedaż technologii wzrasta. To wiadomo. W końcu powinno to przerodzić się na poprawę wyników finansowych spółek. Obawiam się jednak, że po pierwsze sprzedaż technologii nie jest w stanie wystarczająco wzrosnąć, aby uzasadnić wysokie wyceny rynkowe przyszłych zysków. Do tego dodać trzeba kolejny aspekt. W środę raporty z rezultatami finansowymi opublikowały: Amazon, Expedia i Qualcomm. Jakby nie było spółki z różnych sektorów - od technologii dla telefonii bezprzewodowej do sprzedaży detalicznej w sieci. Spółki te albo mogły spełnić oczekiwania inwestorów (Qualcomm) albo przekroczyły oczekiwania (Amazon, Expedia). To było jednak zbyt mało, aby pociągnąć w górę rynek, który staje się nieczuły na niezłe wyniki. To znak, że coraz szersze staje się grono inwestorów, wątpiących w siłę ożywienia. Widać to również po delikatnej korekcie wyżyłowanych wskaźników nastroju.

Po serii wzrostów Nikkei 225 znalazł się na poziomie z połowy marca. O sile zwyżki najlepiej świadczy 7 kolejnych białych świec - rzecz nie widziana od stycznia 2001. Do kontynuacji wzrostów w Japonii niezbędne jest pokonanie doji z 11 marca (11 950 pkt.). Wówczas oczekiwać będzie można, że Nikkei 225 zaatakuje granicę 13 000 pkt.

Marcin T. Kuchciak

PARKIET