Tu uparcie piszę o dwóch elementach - dużej szerokości spadku i wyraźnie zwiększonej aktywności inwestorów. Do tej pory zauważalny jest tylko ten pierwszy czynnik, ale może się to zmienić, gdy na rynku pojawi się informacja o decyzji RPP. Wtedy ci wszyscy, którzy liczyli, że może ona coś zmienić i zachęcić inwestorów do kupowania akcji, widząc, że tak się nie dzieje przyłączą się do sprzedających. W przypadku braku obniżki reakcja inwestorów powinna być mocniejsza, niż gdy stopy zostaną obniżone. Ale patrząc na rynki zagraniczne nie ma się wątpliwości, iż dawno temu przestały one żyć nadziejami na zmniejszanie ceny pieniądza, a chcą widzieć efekty podjętych działań pobudzających gospodarkę. W ostatnim czasie nawet stały się jeszcze bardziej wymagające i żądają przełożenia ożywienia gospodarczego na wyniki firm. Nie widzę powodów, by na dłuższą metę nasz parkiet miał opierać się tej tendencji, bo nie ma on ku temu żadnych atutów. Wyniki gospodarki, jak i przedsiębiorstw są kiepskie, a trwałe odrodzenie gospodarki jeszcze bardziej odległe, niż w krajach rozwiniętych.
Ze spółek przed południem wyróżnia się Elektrim, który kosztuje poniżej 3 zł oraz spadające o dalsze 5% Softbank. Jest on teraz wyceniany na 23 zł. W Paryżu i Frankfurcie zniżki wynoszą już blisko 2,5%, nieco lepiej jest w Londynie.