W związku z tym rosło prawdopodobieństwo domknięcia przez indeks wspominanej luki hossy. Jednak pierwszej, spadkowej części sesji, towarzyszyły niskie obroty i jak zazwyczaj bywa w takich przypadkach, nawet niewielki kapitał jest w stanie diametralnie odmienić sytuację na rynku. Tak też się stało i tym razem, a zakupy, jakie pojawiły się w drugiej części notowań pozwoliły na odrobienie strat z nawiązką.

Indeks WIG 20 ostatecznie zyskał na zamknięciu ok. 0,5%, a to oznacza, ze bykom po raz kolejny udało się doprowadzić do obrony wsparcia. Taki rozwój wypadków wiąże się jednak z kontynuacją trendu bocznego, w jakim indeks znajduje się już od połowy marca. Wraz z odrabianiem strat zdecydowanie zwiększyły się obroty, a to pozwala liczyć na kontynuację wzrostów, przynajmniej na początku piątkowej sesji. Chwilowy koniec spadków sugeruje Ultimate Oscillator, który odbił się od swojego wsparcia. Zmiany trendu w dalszym ciągu nie sygnalizuje RSI(14), który utrzymuje się powyżej wzrostowej linii trendu.

Wszystkie te sygnały należy jednak rozpatrywać w perspektywie trwającego ruchu bocznego, a to ogranicza ich znaczenie. W optymistycznym wariancie dają one szansę na powrót WIG20 w okolice górnej granicy trendu (1365 pkt). Może się jednak zdarzyć, iż skuteczną barierą podażową okaże się już SK-100, czyli poziom 1337 pkt. Dopóki popyt lub podaż nie doprowadzi do przełamania oporu / wsparcia możliwości zarobku na akcjach są mocno ograniczone. Dlatego też pozostaje nam cierpliwie czekać na wybicie.

Katarzyna Płaczek

BDM