A może lepiej powiedzieć rosnące zagrożenie pogłębieniem się tendencji spadkowej i sprowadzenie Nasdaqa w pobliże wrześniowego minimum. To powinno zrodzić obawy o sens trzymania akcji w portfelach, ale kiedy na ożywienie na naszym parkiecie można liczyć ciężko powiedzieć.
WIG20 zaczął sesję blisko poniedziałkowego zamknięcia, ale powoli zarysowuje się przewaga sprzedających. Jednak do poważnych rozstrzygnięć jeszcze daleko, a poziom obrotów nie wskazuje na to, by w tym kierunku miał być zrobiony duży krok.
Interesujące jest to, ze w ostatnim czasie to WIG był silniejszy, niż WIG20. ten pierwszy indeks dotarł wczoraj go górnego ograniczenia trendu bocznego, a dzisiejsze jego odbicie w dół robi negatywne wrażenie. O tych wrażeniach jednak pisało się ostatnio dużo, a i tak obraz kolejnych sesji się nie zmieniał. Dlatego wciąż wyczekuję na sesję, na której podaż wyraźnie się uaktywni i obejmie szeroką grupę spółek. Wzrosty, czy spadki spowodowane zmianami kursów pojedynczych walorów nie mają żadnego znaczenia prognostycznego i podtrzymują wiarę w kontynuację tendencji bocznej.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu