W pesymistycznym wariancie dzisiejsze odbicie może być jedynie ruchem powrotnym do przełamanego wsparcia, choć dziś trudno jest coś jednoznacznie rozstrzygać. Losy wsparcia nadal się ważą, a odbicie nie było na tyle silne, by poważnie odsunąć zagrożenie ponowną próbą jego przełamania. Wyraźnie widać było, że około południa urwała się podaż, co umożliwiło podbicie cen w górę. Dlatego uważam, iż nadal inicjatywa jest po stronie sprzedających i to od ich decyzji zależeć będą losy bariery 1285 pkt.
Rodzi się pytanie, czy głównym powodem ograniczenia podaży była dziś bardzo dobra atmosfera na zagranicznych giełdach. Jeśli tak, to jutro może być zupełnie inaczej, jeśli sesje w USA rozczarują. Tak euforyczne zachowania są typowe dla ruchów korekcyjnych i nie wydaje się, by wiadomość z jednej spółki mogła odwrócić kilkumiesięczny trend. Zresztą więcej będzie można powiedzieć po zamknięciu sesji, a teraz jest to "gdybanie". Nie ma co mówić, wzrosty na początku notowań są imponujące i jeśli utrzymają się do końca dnia, to trzeba będzie zweryfikować nieco spojrzenie na tamte giełdy, spodziewając się trwalszego odbicia.
W sumie więc znów pozostajemy w niepewności, jak dalej rozwijać się będzie koniunktura na rynku. Obrona wsparcia nie jest jeszcze wystarczającym powodem, by zmieniać dotychczasowe zdanie o perspektywach naszego parkietu.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu