Jednak obszar poniżej 1320 punktów był już tak zajadle broniony przez podaż, że wzrost był praktycznie niemożliwy. Sytuacja jednak zaczęła się poprawiać, widmo spadków poniżej 1300 punktów zostało oddalone. Niestety brak jest jasnych sygnałów świadczących o możliwości wygenerowania trwalszego wzrostu. Najprawdopodobniej rynek w dalszym ciągu będzie w fazie konsolidacji, może tylko w nieco szerszym paśmie wahań. Wczorajsze, bardzo duże zwyżki na giełdach amerykańskich będą miały raczej umiarkowany wpływ na polski rynek. Po tak silnym wzroście przyjdzie czas na korektę i chyba o tym będą już myśleć polscy gracze. Początek sesji powinien być jednak wzrostowy, jeśli udałoby się kontraktom wyjść na otwarciu powyżej 1320 pkt. to problem pojawi się w obszarze 1325-1330 punktów, ale tu futures mogą dojść tylko przy odpowiednim wsparciu rynku kasowego. Z kolei wsparcie wyznacza przedział pomiędzy 1310 a 1315 punktów gdzie należałoby szukać okazji do otwierania długich pozycji.