Poprawa nastrojów na giełdach zagranicznych nie podziałała na inwestorów operujących na warszawskiej giełdzie. Spodziewana korekta notowań na rynkach zagranicznych spowodowała, że polscy gracze byli dziś ostrożni i niechętnie zwiększali swe zaangażowanie. Sytuacji nie poprawiły dane z USA, które w większości były zbliżone do oczekiwań analityków. Lokalny kapitał nie jest na razie w stanie wygenerować mocniejszego wzrostu, na pieniądze zza granicy na razie nie ma co liczyć. Nadzieją pozostają rodzime OFE, które będą dostawać teraz zaległe przelewy z ZUS. Na dzisiejszej sesji żadna ze spółek wchodzących w skład WIG20 nie osiągnęła ponadprzeciętnej aprecjacji, ale spadki innych także były umiarkowane. Wartość obrotów znacznie mniejsza od tej z wtorku niestety uwidacznia fakt, iż w dalszym ciągu aktywność inwestorów jest niezadowalająca. Być może dopiero najbliższe sesje rozstrzygną czy nastąpi bardziej zdecydowany ruch rynku czy też czeka nas przedłużająca się w czasie stabilizacja.