W tej sytuacji nie ma wyjścia, wszystkie spadkowe scenariusze należy włożyć do szafy i skupić się na wypatrywaniu, nieco przedwczesnej, letniej hossy.

Najlepiej tę metamorfozę widać na przykładzie indeksu Nasdaq Composite. Jeszcze w piątek, 10 maja, zakładanie innego rozwoju wypadków niż szybki test dołka z września zeszłego roku (1395 pkt.), należało uznać za typowe myślenie życzeniowe. Tymczasem trzy dni później nieoczekiwany atak byków zupełnie odmienił układ sił na rynku. Na wykresie powstała, odwracająca trend, formacja harami, która dzień później została potwierdzona ogromną luką hossy. Tym samym został wygenerowany silny sygnał kupna. Jednocześnie podobne sygnały zostały utworzone na popularnych wskaźnikach. MACD 13 maja przebił od dołu swoją linię sygnalną, a RSI wyszedł ze strefy wyprzedania. To jednak nie wszystko. Chociaż jeszcze tydzień nie dobiegł końca, to już teraz z prawie 100-proc. pewnością można założyć, iż na wykresie tygodniowym indeksu Nasdaq Composite strona popytowa doprowadzi do utworzenia formacji gwiazdy porannej. Dając tym samym nie tylko niezbędne wsparcie wygenerowanym wcześniej sygnałom kupna na wykresie dziennym, ale także pokazując, że owe sygnały to coś więcej niż tylko zapowiedź ruchu w rejon 1930 punktów, gdzie znajduje się najbliższy opór. Poprawa koniunktury, jakiej aktualnie jesteśmy świadkami, może bowiem oznaczać trwalszą zmianę trendu, podobną do tej z września ubiegłego roku.

Niestety, pewien problem, jaki wiąże się z ewentualnym wzrostem, to brak podstaw fundamentalnych. Trudno bowiem zakładać, że po raz kolejny inwestorzy będą dyskontowali ożywienie gospodarcze. Zresztą nawet nie jest pewne, czy w ogóle będziemy świadkami takiego ożywienia. W tej sytuacji jedynym rozsądnym wytłumaczeniem, czy też usprawiedliwieniem dla ewentualnego kupna akcji, jest duży spadek kursów spółek technologicznych.

Marcin R. Kiepas

Analityk niezrzeszony