W sumie kto by się nie przestraszył, gdy media trąbią, że Indie i Pakistan są już o krok od wojny. Do tego FBI ostrzega Nowy Jork o możliwych atakach na znane obiekty tego miasta. Jednym słowem rozpoczęła się "psychoza strachu" w oczekiwaniu na powtórkę z 11 września 2001 roku, co nie sprzyja zakupom na giełdzie.
Wczoraj nie ogłaszano istotnych danych makro, tak więc rynek pozostawał pod negatywnym wpływem poniedziałkowych wskaźników wyprzedzających koniunkturę. W centrum uwagi był natomiast Home Depot (-7,42 proc.). Detalista ogłosił wyniki finansowe, które były wprawdzie lepsze od wcześniejszych zapowiedzi, jednak inwestorzy poczuli się rozczarowani komentarzem na temat przyszłości spółki. Firma nadal nie jest zbyt przekonana, czy popyt na jej produkty się poprawi czy też nie, a jeżeli nawet to trudno określić kiedy to nastąpi. I tak po poniedziałkowym szale zakupów spółek z sektora detalicznego, wczoraj nastąpił gwałtowny zwrot i przecena większości walorów tej branży.
Obserwując szeroki rynek, trudno było nie zauważyć, że wyprzedawano wczoraj większość blue chipsów, w tym szczególnie Microsoft (-3,37 proc.), co było wywołane dalszymi problemami z konsolą do gier - Xbox. Do tego nakładały się spekulacje o możliwej redukcji swojej średnioterminowej prognozy przez Sun Microsystems(-3,37 proc.).
Pozytywnymi akcentami były z kolei zwyżki walorów Merrill Lyncha (+1,08 proc.) i Forda (+7,11 proc.). Pierwsza ze spółek zyskała na fali wiadomości o ugodzie w toczącej się sprawie sądowej przeciw firmie. Nierzetelne rekomendacje analityków banku będą go kosztować jedyne 100 mln USD grzywny, co nie wydaje się stawką wygórowaną. Natomiast Ford był kupowany po tym jak uległa zmianie rekomendacja dla tej spółki, z "neutralnej" na "zdecydowanie kupuj".
Dzisiaj nie zostaną ogłoszone istotne dane makro. Przed sesją zostaną natomiast ogłoszone wyniki Cieny (-5,72 proc.), która spadała wczoraj ze względu na brak przekonania inwestorów co do ich poprawy. Bieżące nastroje na rynku terminowym są lekko pozytywne, obecnie trudno jednak stwierdzić jak długo tak pozostanie. Naszym zdaniem, na Wall Street mamy do czynienia z konsolidacją, która będzie początkiem kolejnej fali wzrostowej. Ze względu jednak na brak czynników, które mogłyby sprowokować powrót popytu trudno dziś stwierdzić jak wyglądać będzie najbliższa sesja. Pozostaje więc bacznie śledzić napływające na parkiet informacje ze spółek i świata, gdyż to one dziś będą miały kluczowy wpływ na kierunek jaki obiorą indeksy giełdowe w USA.