Reklama

Byki (chwilowo?) zwątpiły

Spekulacyjny kapitał, który zaatakował GPW w zeszłym tygodniu, chyba zwątpił (chwilowo?) w możliwość wywołania poważniejszych wzrostów. Od kilku sesji WIG20 oscyluje wokół 1380 pkt., nie mogąc podjąć decyzji, czy głębiej skorygować ostatnie wzrosty, czy też kontynuować dynamiczną zwyżkę. W najbardziej optymistycznym scenariuszu można założyć, że mamy do czynienia z flagą, po której zakończeniu indeks będzie kontynuował gwałtowny wzrost.

Publikacja: 23.05.2002 18:05

Gdyby taka interpretacja wykresu była prawdziwa, to WIG20 powinien wykonać jeszcze jeden szybki, 80-punktowy skok, aż do szczytu z 25 stycznia. Tyle tylko, że tego typu formacja występuje w czasie silnych trendów, a takiego na wykresie WIG20 trudno się doszukać. Określenie mianem silnej tendencji jednosesyjnego wzrostu chyba będzie nadużyciem.

Niemal równie optymistyczną interpretacją jest taka, zgodnie z którą ostatnie sesje to ruch powrotny w kierunku górnej granicy zakończonej w zeszłym tygodniu konsolidacji. Ograniczeniem dla spadków jest w takim przypadku 1361 pkt. - gdyby wykres WIG20 ponownie znalazł się poniżej tej wartości, oznaczałoby, że kolejne wybicie z trendu bocznego załamało się. Ponieważ na razie 1361 pkt. broni się, można zakładać, że trend krótkoterminowy jest wzrostowy, a co się z tym łączy - indeks dotrze przynajmniej do styczniowego szczytu, znajdującego się na 1464 pkt. Utrzymujące się w strefach hossy wskaźniki techniczne sugerują taki właśnie rozwój wydarzeń.

Jednak i ten scenariusz ma jeden słaby punkt, a jest nim sesja, która miała miejsce bezpośrednio po wybiciu WIG20 z konsolidacji. W trakcie notowań sprzedający zbili wartość indeksu od maksimum do zamknięcia o 30 pkt., przy bardzo wysokim wolumenie. Czy to jest zachowanie charakterystyczne dla początku wzrostów?

Zeszłotygodniową próbę wybicia górą oceniam jako rozszerzenie tendencji horyzontalnej i odsunięcie na pewien czasu widma powrotu do bessy, a nie zmianę trendu średnioterminowego na wzrostowy. WIG20 może mieć kłopoty nawet z dotarciem do styczniowego szczytu na 1464 pkt., który wydaje się w tej chwili planem maksimum dla byków.

Tomasz Jóźwik

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama