Na razie obrona ta jest skuteczna: na poniedziałkowej sesji indeks odbił się od dolnego ograniczenia krótkoterminowej konsolidacji, które znajduje się na poziomie 4870 pkt. W ramach tej krótkoterminowej tendencji notowania mogą wzrastać nawet do 5150 pkt.
W nieco dłuższej perspektywie, po nieudanym wyskoku w górę, wymowa tej konsolidacji jest niekorzystna dla posiadaczy akcji. Wiele wskazuje bowiem na to, że to tylko korekta w spadku zapoczątkowanym 19 marca. Wybicie z niej powinno nastąpić dołem i zagrozić wspomnianemu wcześniej średnioterminowemu trendowi bocznemu. Jego dolne ograniczenie znajduje się już na poziomie 4745 pkt. - po opuszczeniu krótkoterminowej konsolidacji niedźwiedzie powinny mieć dość siły, żeby za jednym podejściem uporać się i ze średnioterminowym wsparciem. Wskazuje na to wysokość krótkoterminowego trendu bocznego (200 pkt.), która odmierzona w dół od 4870 pkt. sugeruje, iż indeks będzie obniżać się przynajmniej do 4670 pkt. Niezwykle nieprzyjemnie wyglądający MACD, który odbił się od poziomu równowagi i jest blisko przecięcia swojej średniej sugeruje, że tak właśnie będzie.
Po półtoramiesięcznej zwyżce bliski definitywnego zakończenia korekty trendu wzrostowego jest Nikkei 225. Wykres indeksu znalazł się już na poziomie marcowego szczytu - do postawienia kropki nad i bykom brakuje zamknięcia sesji ponad poziomem 12 tys. punktów. Taki rozwój wydarzeń potwierdziłby, że formacja podwójnego dna, ukształtowana na przełomie 2001 i 2002 roku, oznaczała zmianę trendu długoterminowego na japońskim rynku akcji na wzrostowy. Korzystny dla posiadaczy akcji scenariusz przestanie być aktualny dopiero, jeśli wykres indeksu spadnie poniżej 11 736 pkt. (szczyt z 23 kwietnia), zamykając po drodze lukę hossy z 17 maja.
Tomasz Jóźwik
PARKIET