Na pewno zniżka w takiej skali, jak obecnie, byłaby sukcesem strony popytowej. Odnosi się wrażenie, iż obserwowana obecnie stabilizacja jest raczej wynikiem spadku aktywności podaży, niż wzrostu chęci do kupna akcji. I z tego powodu można założyć, iż dalsze losy sesji są w rękach posiadaczy akcji. Jeśli zdecydują się mocniej skracać pozycje to dalsza zniżka jest przesądzona i może przybrać pokaźne rozmiary. Gdyby jednak zdecydowali się przyjąć postawę wyczekującą na dalszy rozwój wypadków na świecie to tak źle być nie musi. Od około godziny determinacja podaży znacznie zmalała i wraz z nią zmalał przyrost obrotów. O ile po pierwszych dwóch godzinach obrót wyniósł około 70 mln zł, to po kolejnych trzech kwadransach przyrosły one tylko o niecałe 10 mln zł.

Trudno też oszacować wpływ rozpoczynającego się niedługo meczu Polaków na mistrzostwach. Jeśli obrót dalej będzie zamierał to szanse byków na dobre zakończenie będą rosły.

W układzie sił na największych spółkach bez zmian. Nadal po blisko 3% tracą KGHM i Prokom, dobrze trzymają się PKN, BPH PBK, BRE i BZ WBK, a po około 1,5% zniżkują TP.S.A., Softbank, Computerland i Pekao. Bez większych zmian jest także na giełdach Eurolandu. DAX ciągle traci około 2%, CAC około 3%. Kontrakty na Nasdaq są nieznacznie na minusie i zniżkują o 7,5 pkt.