Do Intela, który jest jedną z najważniejszych światowych spółek informatycznych, dołączyła cała branża high-tech. Taniały też m.in. walory takich potentatów, jak Microsoft, Hewlett-Packard czy IBM. Kolejnym czynnikiem, który - zdaniem analityków - negatywnie wpływał na zachowanie graczy było spadające zaufanie do menedżmentów spółek, związane z coraz częściej pojawiającym się fałszerstwami w rachunkowości. Inwestorów zmartwiło też obniżenie prognozy przez spółkę farmaceutyczną - Biogen. W tych okolicznościach nie dziwi spadek do godz. 18.00 naszego czasu indeksu Nasdaq Composite o 2,08%, oraz wyraźna zniżka Dow Jonesa, o 0,88%.

Złe wieści z USA miały negatywny wpływ na notowania na praktycznie wszystkich czołowych giełdach światowych. W Japonii Nikkei 225 spadł o 1,18%, wskaźnik giełdy w Hongkongu stracił 0,84%. W Europie Zachodniej negatywnie na nastroje wpłynęła też informacja o najszybszym od pięciu lat wzroście bezrobocia w Niemczech, który stawia pod znakiem zapytania możliwość szybkiego ożywienia gospodarczego w strefie euro. Sprzedawano przede wszystkim walory spółek high-tech i telekomów. W Londynie, gdzie indeks FT-SE 100 stracił 0,75% i znalazł się na poziomie najniższym od 8 miesięcy, spadkom liderował operator telefonii komórkowej - Vodafone i spółki naftowe. Rosły natomiast walory firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline. W Paryżu najchętniej pozbywano się papierów spółki Thomson Multimedia, która dodatkowo otrzymała gorszą ocenę od J.P. Morgan. Indeks CAC-40 spadł o 1,9%. W Niemczech do kolejnego rekordowo niskiego poziomu zostały przecenione papiery Deutsche Telekom. Do godz. 18.00 wskaźnik DAX stracił 1,88%.

Łukasz Korycki

PARKIET