Drugim czynnikiem mogącym powstrzymywać dziś inwestorów od wyprzedaży akcji będzie niezłe zamkniecie się w piątek indeksów amerykańskich, pomimo znacznie gorszych od prognoz danych makro w USA. Pozwala to przypuszczać, że tamtejszy rynek ma szansę w najbliższym czasie odreagować ostatnie spadki, co odbiłoby się pozytywnie również i na naszym parkiecie.
W dalszym jednak ciągu groźnie wygląda sytuacja wśród banków, których kursy ucierpiały w związku z udziałem w konsorcjum kredytującym Stocznię Szczecińską. W szczególności niebezpieczne wydaje się Pekao, który ma największy udział w indeksach. Istotne więc będzie czy podaż akcji tej spółki ze strony zagranicy się już wyczerpała, czy też nie.
Dzisiaj poznamy dane o inflacji za maj 2002. Oczywiście wszyscy oczekują, że wskaźnik ten będzie dość niski, w granicach 2,2-2,5 proc. Jeżeli prognozy te się sprawdzą możliwe będą spekulacyjne zakupy pod ewentualną obniżkę stóp procentowych, która jednak naszym zdaniem jest mało prawdopodobna.
Bieżące nastroje na rynku terminowym w USA są bliskie neutralnym, co w połączeniu z brakiem dziś danych makro może zwiastować korektę techniczną ostatnich spadków za oceanem.
Reasumując, naszym zdaniem prawdopodobne jest dziś zamknięcie się indeksów w okolicach zera lub na niewielkich plusach. Nie zmienia to jednak faktu, że trudno obecnie wskazać przesłanki fundamentalne, które byłyby podstawą do wzrostów na warszawskim parkiecie.