Zachowanie giełd amerykańskich należy uznać za naprawdę mocne a szczególnie po tym jak okazało się, że wstępny wskaźnik optymizmu konsumentów Uniwersytetu Michigan zanotował w czerwcu drastyczny spadek z 96.9 do 90.8, przy oczekiwaniach jego odczytu w okolicach 96.6. Do tego znacznie gorsza od prognoz okazała się produkcja przemysłowa w maju, notując wzrost o jedyne 0,2 proc., przy szacunkach wzrostu na poziomie 0,4 proc.

Wszystko to w połączeniu z ostatnimi skandalami w zarządach spółek nie wpływa pozytywnie na odczucia inwestorów za oceanem. Obecnie najistotniejszym czynnikiem jaki byłby w stanie wyrwać tamtejsze indeksy ze spadków są wyniki finansowe spółek, które potwierdziłyby powrót na ścieżkę ożywienia gospodarczego w USA. Niestety trudno przewidzieć kiedy przedsiębiorstwa ponownie zaczną poprawiać swoją rentowność. Pewnym sprawdzianem w tej materii będzie najbliższy tydzień, na kiedy to zapowiadane są wyniki takich spółek jak: Lehman Brothers, Bear Stearns, Goldman Sachs, Best Buy, Circuit City i Oracle.

Bieżące nastroje na rynku terminowym są bliższe optymistycznym, co pozwala oczekiwać odbicia na tamtejszym rynku. Dodatkowo przemawia za tym fakt, że w związku z brakiem dziś danych makro większego znaczenia nabiera analiza techniczna, której obraz sprzyja korekcie wzrostowej na najbliższej sesji.

Opracowanie: Jacek Torowski