Od pewnego czasu ceny największych banków nie chciały już tak dynamicznie rosnąć. Wydaje się, że rynek szukał impulsu, który mógłby obniżyć wyceny rynkowe. Można przypuszczać, że rozpoczęte spadki są początkiem większej korekty, która być może dotknie też grupę pozostałych blue chipów.

Na chwilę obecną sytuacja wydaje się w miarę bezpieczna. Indeks utrzymuje się ponad poziomem 1300 pkt., choć technicy z pewnością wezmą pod uwagę fakt przebicia wzrostowej linii trendu, łączącej dołki z 14 grudnia oraz 8 maja. Należy to potraktować jako sygnał ostrzegawczy przed zmianą średnioterminowego trendu na spadkowy, jednak dopóki zamknięcie indeksu będzie oscylować powyżej poziomu 1290 pkt., dopóty należałoby utrzymywać umiarkowane zaangażowanie w akcjach.

W dłuższym terminie obawiam się zniechęcenia inwestorów spowodowanego brakiem oczekiwanych sygnałów ożywienia gospodarczego. Spadek inflacji do poziomu, jaki występuje w strefie euro, świadczy o przedłużającym się okresie marazmu, w jakim trwa gospodarka. Prawdopodobnie dane o produkcji przemysłowej za maj okażą się na tyle słabe, że RPP obniży po raz kolejny stopy procentowe.

Marcin Piskała

Bank Przemysłowy SA