Jednak analiza sytuacji fundamentalnej wskazuje, że posiadają one coraz mniej argumentów by przekonać o możliwości wzrostów większość uczestników obrotu.

Wczorajsze dane o produkcji przemysłowej w maju negatywnie zaskoczyły ekonomistów, którzy mimo czarnych, jak się mogło wydawać jeszcze wczoraj rano, prognoz okazali się zbyt optymistyczni w ocenie kondycji naszej gospodarki. Spadek produkcji o 4,1 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem, w połączeniu z niższą dynamiką cen producentów wskazują, że ożywienia jak nie było tak nie ma. Marnym pocieszeniem w takiej sytuacji jest niemal przesądzona decyzja Rady Polityki Pieniężnej o kolejnej redukcji stóp procentowych na przyszłotygodniowym posiedzeniu, która pomoże jak plaster na otwarte złamanie.

Niestety to nie koniec obecnych problemów spędzających sen z oczu inwestorów. Wątpliwości co do momentu i dynamiki wychodzenia z okresu stagnacji pojawiają się także na rynkach rozwiniętych, co powoduje ogromną nerwowość giełd w USA i Europie Zachodniej. Ostatnie spadki cen i indeksów, choć na tyle głębokie, że powinny były wywołać korekcyjny ruch wzrostowy najwyraźniej jeszcze się nie zakończyły, co dodatkowo zmniejsza optymizm konsumentów, których zwiększone wydatki miały stanowić czynnik sprawczy oczekiwanego ożywienia. Wczorajsze dane o spadku produkcji przemysłowej w strefie euro w stopniu większym niż spodziewali się tego analitycy, a także o spadku wskaźnika zaufania włoskich konsumentów do poziomu najniższego od dwóch lat stanowią potwierdzenie powyższych tez.

Jakie stąd wnioski dla inwestorów na najbliższą sesję - raczej niezbyt optymistyczne. Atmosfera jest bardzo zła i w takiej sytuacji raczej nikt nie znajdzie powodów do zwiększania zaangażowania w akcje. Wprawdzie może pojawić się korekcyjny ruch wzrostowy, wynikający z próby obrony istotnego wsparcia, ale będzie to wyłącznie techniczne odbicie, po którym spadki powinny być kontynuowane. Wydaje się bowiem, że każda zwyżka będzie wykorzystywana do pozbywania się akcji po nieco wyższych cenach. Dodatni wynik dzisiejszych notowań byłby dla mnie dużym zaskoczeniem.

Opracowanie: Jacek Torowski