Chodzi przede wszystkim o kolejne doniesienia o przelewie krwi na Bliskim Wschodzie i psychozę Ameryki na temat możliwych ataków terrorystycznych. Ewakuacja siedziby prezydenta Busha i Fedu są najlepszymi dowodami jak poważnie podchodzi się tam do potencjalnego zagrożenia zamachami.

Poza tym wczorajsze dane makro okazały się mieszane. Z jednej strony pozytywnie oddziaływał dwukrotnie lepszy od prognoz wzrost wskaźników wyprzedzających koniunkturę (o +0,4 proc.). Z drugiej natomiast wątpliwości budził rekordowy deficyt w handlu zagranicznym i większa od prognoz liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych (393 tys.).

Dodatkowo na parkiet napływały negatywne wieści ze spółek. Walt Disney spadał po redukcji oczekiwań Merrill Lyncha co do wyników spółki w 2002 i 2003 roku. Z kolei General Motors zaszkodziła obniżka rekomendacji przez Morgana Stanleya. Ostatecznie niedźwiedzie nastroje wzbudzała zapowiedź Genzymu o spadku o 30 proc. jego zysku w IIQ 2002 roku.

Dzisiaj nie poznamy istotnych danych makro. Niemniej jednak wydaje się, że najbliższa sesja może być całkiem ciekawa. Z jednej strony wygasają dziś kontrakty terminowe, co spowoduje zwiększenie zmienności i wolumenu, z drugiej z kolei indeksy znalazły się na wsparciach technicznych. W połączeniu ze znacznym wyprzedaniem rynku daje to szansę na korektę techniczną ostatnich spadków.

Opracowanie: Jacek Torowski