Pogorszenie nastrojów na naszym parkiecie zbiegło się w czasie przejściem niemieckiego DAX-a na minus. Jeszcze gorzej jest w Paryżu, gdzie CAC traci ponad 1,5%. W takim otoczeniu trudno spodziewać się, by u nas mogło dojść do skutecznego ataku na wspomnianą lukę bessy. Można się raczej spodziewać poważnego zagrożenia dla wsparcia przy 1298 pkt.

Po przedpołudniowej części notowań nie można powiedzieć, by losy sesji były już przesądzone. Indeksy poruszają się w rytm wskaźników Eurolandu i zapewne tak będzie do końca dnia. Aktywność inwestorów pozostaje ograniczona, co widać po obrotach, które nie przekraczają 40 mln zł. Za to poprawna jest szerokość spadającego rynku. Ze spółek z WIG20 na wartości traci 13, a tylko 4 zyskują.

W dalszym ciągu najgorzej prezentuje się Telekomunikacja, która zniżkuje o ponad 2% do 13,05 zł. To coraz bardziej przybliża ten papier do testu kwietniowego minimum przy 12,40 zł. Na drodze do tego wsparcia istotny będzie jeszcze poziom 12,75 zł, oporem pozostaje ostanie niewielkie okno bessy z górnym ograniczeniem przy 13,40 zł.

W podobnej skali traci też KGHM, ale w tym przypadku mamy bardzo niskie obroty, więc ewentualne odrobienie strat w końcowej części sesji nie przysporzy większych trudności.