Z czego wynika wsparcie na tym poziomie nie trzeba chyba nikomu przypominać, a w związku z tym, że na rynku istnieje rzadko spotykany konsensus co do znaczenia tej bariery, zbliżenie się do niej, czy ewentualne przełamanie będzie bardzo istotnym wydarzeniem. Zobaczymy, jak na tej wysokości zachowa się podaż, która do tej pory stara się wyrządzić, jak najmniej szkód w obrazie indeksu. Sytuacja jest ciekawa także z tego względu, iż widoczny jest wyraźne brak mocniejszego kupna, co w razie dalszego naporu sprzedających może ułatwić rozprawienie się ze wsparciem.
Sytuacja na giełdach Eurolandu wygląda coraz bardziej dramatycznie. CAC w pewnym momencie tracił ponad 3% i był o włos od zamknięcia z 21 września ub.r. wspominany przeze mnie wcześniej wąski FTSE30 dziś znów jest na poziomie ubiegłorocznego dołka i można jego zachowanie uznać za probierz kondycji innych giełd Eurolandu. Przypomnę, że kilka tygodni temu ten wskaźnik znakomicie wyprzedził wybicie z kilkumiesięcznych konsolidacji przez bardziej popularne indeksy. Wydaje się, że nie ma powodów, by tym razem wątpić we wskazania tego indeksu.
U nas najgorzej wyglądają najbardziej płynne spółki Pekao i TP.S.A. To potwierdzałoby spostrzeżenie o słabości kupna na większości spółek. W tej sytuacji inwestorzy redukują zaangażowanie na tych walorach, których można relatywnie najwięcej sprzedać na rynku. Dotychczasowy przebieg notowań zapowiada bardzo interesującą drugą połowę notowań. Emocje będą rosły wraz ze zbliżaniem się WIG20 do 1285 pkt., bo o powrocie w okolice 1315 pkt. można dziś już tylko pomarzyć.