Nie zmienia to oczywiście oceny dzisiejszych notowań, która musi wypaść niekorzystnie dla posiadaczy akcji. Bez większych problemów udało się przebić wsparcie w postaci połowy piątkowej świecy, co otwiera drogę do ponownego ataku na kluczowy w dłuższej perspektywie poziom 1278-85 pkt. Byki nie zawalczyły mocniej o lukę bessy z minionej środy, odbijając się od niej i tworząc długą czarną świecę. Do pełni szczęścia podaży zabrakło obrotów, ale to po części wynika z wątłości kupna na rynku. Jeśli chce się sprzedać większą ilość akcji cena idzie od razu 3-4% w dół. W ubiegłym tygodniu przykładem były banki, dziś głównie TP.S.A. i ponownie Pekao.

Fatalna sytuacja na światowych giełdach coraz wyraźniej przekłada się na kondycję naszego parkietu. Na razie można powiedzieć, że zdusiło to zupełnie zapał do kupna akcji, a podaż jest w wielu przypadkach nadal dość zdyscyplinowana. Jednak wobec braku sygnałów zmiany trendu na świecie można przypuszczać, że zniecierpliwienie w szeregach posiadaczy akcji będzie rosnąć. Patrząc na wykres WIG20 w perspektywie pierwszej połowy tego roku nie wydaje się możliwe, by wsparcie na 1285 pkt. mogło się obronić. To raczej kwestia czasu, kiedy zostanie sforsowane. A konsekwencje tego zdarzenia będą poważne. Po pierwsze powinno dojść do przyspieszenia trendu spadkowego i znacznego pogłębienia zniżek, a po drugie nie można wykluczyć, iż to właśnie okolice 1300 pkt. będą zaporą na resztę roku.

Wygląda na to, iż zamknięcie sesji wypadnie poniżej 1290 pkt., czyli poniżej minimalnego zamknięcia z ubiegłego tygodnia. To kolejny sygnał mówiący o zamierzeniach podaży. Jutro powinna zaatakować średnioterminowe wsparcie i tym razem powinien być to atak skuteczny.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu