Dodatkowo niekorzystnie wpływały doniesienia z rynku walutowego, gdzie euro umocniło się rekordowo do złotówki (3,90 zł za 1 euro), co może spowodować ujemne różnice kursowe wynikające z około 700 mln euro niezabezpieczonego długu TP. Ostatecznie do sprzedaży walorów skłaniały kolejne spadki walorów jej strategicznego inwestora - France Telecom, po tym jak agencja ratingowa Moody`s postanowiła obniżyć rating kredytowy francuskiej firmy do jednego punktu powyżej poziomu uznawanego za "dług śmieciowy".
Z kolei wyprzedaż Peako wydaje się być kontynuacją obaw o straty związane z zaangażowaniem banku w Stocznię Szczecińską. Inwestorzy wolą obecnie pozbyć się walorów, które po pierwsze dawały ostatnio solidną stopę zwrotu, a po drugie były uważane za jedne z pewniejszych na warszawskim parkiecie.
Nie brakowało jednak wczoraj i perełek takich jak np. Netia, która zdrożała blisko 9 proc. po zatwierdzeniu jej układu przez 98,3 proc. wierzycieli. Dobrze zachowywał się również Elektrim, zyskując 1,7 proc. w związku z wzrostem zaangażowania w spółkę przez Zbigniewa Jakubasa. Akcjonariusze optymistycznie zareagowali również na informacje o możliwym wpływie do kasy spółki gotówki ze strony BRE, związanym z zaangażowaniem się banku w przetarg na akcje dystrybutorów energii z grupy G8.
Negatywne nastroje na rynku terminowym w USA okazały się ostatecznie przesadzone, gdyż podczas regularnej sesji amerykańskie indeksy zdołały wybronić się przed spadkami, kończąc dzień na niewielkich plusach. Optymistyczną wymowę psuje jednak fakt, że intra-day poruszały się one na znacznie wyższych poziomach w stosunku do zamknięcia. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że mamy do czynienia z początkiem korekty wzrostowej ostatnich spadków, choć nie należy się łudzić, że doprowadzi to do trwalszych wzrostów. Trudno oczekiwać by inwestorzy angażowali większy kapitał w akcje w sytuacji gdy dolar bezustannie traci na wartości a w bliskiej perspektywie są publikacje raportów finansowych spółek. Do tego dochodzą obawy o możliwe ataki terrorystyczne w Dniu Niepodległości (4 lipca 2002 roku). Pomimo tego wydaje się, że krótkoterminowo możliwe jest obecnie nieznaczne odreagowanie na Wall Street, które jednak będzie w znacznej mierze zależało od dzisiejszych danych makro i jutrzejszej decyzji w sprawie stóp procentowych i komentarza Fedu o stanie gospodarki.
Ze strony danych makro za oceanem poznamy dziś czerwcowy wskaźnik zaufania konsumentów oraz majową sprzedaż domów na rynku wtórnym. W obu przypadkach prognozuje się niewielkie spadki wskaźników. Ponadto rozpocznie się dwudniowe posiedzenie amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej.