Zresztą, nie można się dziwić takiej postawie, zważywszy na fakt, że niedźwiedzie skutecznie blokowały przejście przez strefę oporu, jaki znajduje się na wysokości 1250 pkt. Opór ten wyznacza górne ograniczenie luki bessy, jaka powstała podczas środowej sesji. Wyjście indeksu ponad poziom 1250 pkt z pewnością byłoby pozytywnym sygnałem, a biorąc pod uwagę zachowanie się wskaźników, można by je traktować jako krótkoterminowy sygnał kupna. Cóż takiego mówią bowiem oscylatory? Pozytywne wskazania w postaci dywergencji zostały wygenerowane przez takie wskaźniki jak Ultimate Oscillator oraz CCI. Sygnał kupna został wygenerowany przez wskaźnik Wiliams%R, a w końcu także i położenie indeksu względem dolnej wstęgi Bollingera przekonuje nas, że w stosunku do potencjalnych zysków warto podjąć ryzyko kupna akcji.

W istocie jest tak, że wraz z pokonaniem wspomnianej bariery podażowej byki mogłyby powrócić w okolice poziomu 1300 pkt. Dopóki jednak pozostaje ona aktualna, zdecydowanie lepiej jest wstrzymać się z inwestycjami. Niebezpieczeństwo czai się bowiem w obrotach, które moim zdaniem powinny być na czwartkowej sesji znacznie wyższe, niż wygenerowane 163 mln zł. Zanotowany we czwartek poziom aktywności inwestorów stanowi raczej potwierdzenie słabej kondycji byków, niż jakąkolwiek zachętę do wchodzenia na rynek. Dlatego też poziom 1250 pkt., jako bariera wyznaczająca moment zaangażowania gotówki zyskuje, w kontekście zanotowanych obrotów, na znaczeniu. Jeżeli bowiem dywergencje na wskaźnikach są przedwczesne i w piątek indeks powróci w okolice 1220 pkt., byki powinny się liczyć z kontynuacją przeceny. A następne wsparcie wyznacza dopiero poziom 1150 pkt., który wynika z usytuowania grudniowego dołka.

Katarzyna Płaczek

BDM