Reakcja inwestorów na prezydenckie zapowiedzi zwiększenia limitów kar i wnikliwszych kontroli amerykańskich spółek wywołały mieszane reakcje wśród inwestorów. Są to przecież działania na przyszłość, a ile mamy obecnie ukrytych "enroników" tego nikt nie wie. Pocieszające jest jednak, że może w końcu sytuacja wróci do normy, a komisja papierów wartościowych, która ma zostać dofinansowana kolejnymi 20 mln USD weźmie się porządnie do pracy.
Poza w/w wystąpieniem wyprzedaż na Wall Street zafundował producent leków Wyeth, ogłaszając, że jeden z jego bardzo popularnych leków zwiększa ryzyko chorób serca i raka piersi u kobiet. Dodatkowo Salomon Smith Barney zredukował swoje prognozy dla intela, a Merrill Lynch przedstawił raport o słabej kondycji sektora chipów, obniżając jednocześnie szacunki co do zysku Applied Materials. Niekorzystnie wpływały także wypowiedzi Della, który ogłosił, że obecnie nie dopatrzył się zwrotu na rynku komputerów personalnych.
Dzisiaj w centrum uwagi będzie Yahoo!, który ma podać po sesji swoje wyniki finansowe. Natomiast co do gospodarki amerykańskiej, dziś o godzinie 14:30 naszego czasu poznamy dane o cenach importu i eksportu w czerwcu a o godzinie 16:00 majowe zapasy hurtowe (prognoza spadku o 0,2 proc.).
Bieżące nastroje na rynku terminowym są neutralne. Podobnie jak wczoraj, trudno określić w którym kierunku podążą indeksy. Nie ma bowiem przesłanek fundamentalnych do wzrostów, które mogą wyniknąć jedynie z wyprzedania rynku, a jak wiadomo spekulacje o ewentualnym odbiciu są obarczone dużym ryzykiem. Tak więc pozostaje obecnie uważnie śledzić sytuację giełd na Wall Street, do czasu kiedy nastąpi tam jakiś większy przełom.
Opracowanie: Jacek Torowski