Chyba najgorszym z możliwych rozwiązań byłoby pozostanie WIG20 na obecnym poziomie do końca notowań, co podtrzymałoby nadzieje obu stron rynku. Popytu, że dojdzie jeszcze do mocniejszego odbicia i podaży, że na kolejnej sesji ponownie spróbuje przechylić szalę na swoją korzyść.
Sesja przebiega bardzo podobnie, jak na giełdach Eurolandu. Tam również po spadku z pierwszych minut nastroje się uspokoiły i indeksy konsolidują się. DAX na poziomie o ok. 1% niższym od ostatniego zamknięcia, FTSE100 i CAC 2% niżej. Tyle tylko, że wczoraj te wskaźniki zanotowały bardzo poważne spadki, a u nas było dużo lepiej. Ale patrząc z dłuższej perspektywy wniosek, że przebicie wrześniowych dołków w Eurolandzie powinno wymusić spadek WIG20 poniżej grudniowego minimum, wydaje się racjonalny.
W układzie sił na poszczególnych dużych spółkach nie mamy większych zmian. Słabnie Agora, która znalazła się na poziomie ostatnich minimów. Ich przebicie będzie końcem miesięcznej konsolidacji, co zaowocuje atakiem na poziom 49 zł. Ze stabilizacji trwającej od końca lutego próbuje wybić się w dół Netia, spadająca o ponad 3% do nieco ponad 3 zł. Na wysokości istotnego wsparcia, w postaci dołka z końca października, znajduje się kurs PKN. To w zasadzie ostatnia bariera przed zniżką do historycznego minimum.
Kontrakty na Nasdaq są nieznacznie na plusie, co jest efektem nieco lepszych od oczekiwań wyników Yahoo! i podniesienia prognozy zysku za II kwartał przez Wal-Mart. Zaraz też poznamy zmianę cen na poziomie producentów w czerwcu. Oczekuje się, ze PPI nie zmieni się, a bazowy PPI wzrośnie o 0,1%. Spadek cen mógłby zaniepokoić inwestorów, bo wzrostowi popytu powinien towarzyszyć niewielki wzrost cen.
Krzysztof Stępień