Jeszcze inne źródła donoszą, że tak się zaangażował w wywalczenie (a przecież to też jakaś forma walki) dogodnych warunków dla polskiego rolnictwa przy wejściu do UE, że całkowicie zaniedbał rynek kapitałowy. Z najnowszych doniesień wnika, że wkrótce wybiera się na Love Parade w Berlinie i znów będzie straszenie zajęty wszystkim innym tylko nie obroną warszawskiego parkietu, którego jest przecież maskotką. A propos należałoby sprawdzić czy rzeźba byka będąca symbolem GPW rzeczywiście się tam jeszcze znajduje?
A tak na poważnie: bessa jaka szaleje na parkietach największych giełd światowych daje o sobie znać także i nad Wisłą. Ostatnie wybicie, jakie miało miejsce w ubiegłym tygodniu może okazać się słabą korektą po silnej fali spadkowej, na jaką stać było rodzimy kapitał. Poziom 1200 punktów utożsamiany z początkiem tegorocznej hossy staje się coraz bardziej odległy - być może należy coraz łaskawszym okiem poszukiwać kolejnych tj. niższych poziomów potencjalnego wsparcia. Techwig już dzisiaj przetestował swoje historyczne minimum.
Być może również nadchodzące już wkrótce okienko Carolana (17 - 23 lipca) okaże się przełomowym punktem zwrotnym i pozwoli otrząsnąć się bykowi po ostatnim nokaucie sprawionym przez mistrza niedźwiedzia.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że w dzisiejszym komentarzu dominuje tryb przypuszczający, ale też właśnie w takim trybie wypowiadają się o polskim rynku kapitałowym zagraniczni inwestorzy oczekując na sprecyzowanie polityki finansowej aktualnie rządzącej ekipy. Przecież trudno grać (patrz inwestować) "w ciemno"!!!
Krzysztof Borowski