Po spadkowych sesjach w środę oraz czwartek WIG20 ostatecznie zmniejszył swoją wartość łączenie, w przeciągu trzech dni, o ponad 4%. Dlatego też trudno się dziwić, że nastroje wśród posiadaczy akcji nie są najlepsze.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że pomimo tak nieznacznego spadku indeksu, nie było ani jednej spółki wchodzącej w skład WIG20, która zanotowałaby choć jednoprocentowy wzrost. Natomiast spółek notujących jednoprocentowe spadki było kilka - przodujący pod tym względem Softbank (-3%), Comarch (-1,6%) czy Netia (-1,3%). Obroty na poziomie 128 mln (o około 20% niższe niż na dwóch poprzednich sesjach) sugerują, że inwestorzy są coraz mniej skłonni do sprzedawania posiadanych walorów.

Poziom 1160 pkt. (najniższa wartość indeksu w 2002 roku, którą indeks zanotował na początku lipca) chwilowo okazuje się skutecznym wsparciem. Wydaje się jednak, że poziom ten może już wkrótce być testowany. Rozwój wydarzeń na giełdach zagranicznych może spowodować, że tym razem jego pokonanie będzie znacznie bardziej prawdopodobne.

Mariusz Łada DM BOŚ SA.