Jego słowa znacznie większe znaczenie miały dla rynku walutowego, na którym odnotowano natychmiastowe umocnienie złotego, oraz rynku papierów dłużnych, na którym wzrósł popyt na obligacje.
W pierwszej godzinie notowań WIG20 odreagowywał straty z poprzedniego dnia. Doniesienia z rynku kontraktów terminowych w USA, które wskazywały, że sesje na tamtejszych parkietach zaczną się od spadków, spowodowały jednak zwrot sytuacji. Na minusie znalazły się wskaźniki kluczowych europejskich giełd, a w ślad za nimi warszawskiej. Przed południem indeks największych spółek tracił około 1%. Przez resztę sesji inwestorzy wypatrywali oznak możliwego odbicia w USA, a WIG20 mozolnie odrabiał straty. Obroty wzrosły w stosunku do poniedziałku - przekroczyły 120 mln zł - ale trudno mówić jeszcze o znaczącym ożywieniu wśród inwestorów.
Na ogólnie słabym tle dobrze prezentowała się TP SA, co było prawdopodobnie pochodną chwilowego polepszenia klimatu inwestycyjnego wokół telekomów. Kurs jej akcji wzrósł we wtorek o 2,4% (na plusie znajdowały się również walory France Telecom). Inwestorzy pozbywali się natomiast akcji Agory (3,2%) i BRE Banku (-3,6%). W przypadku pierwszej z tych spółek notowaniom nie sprzyja wejście do obrotu kolejnej transzy papierów pracowniczych. Notowaniom BRE Banku zaszkodziła agencja Fitch, która obniżyła do negatywnej perspektywę indywidualnego ratingu banku. O 0,3% spadła także wycena Pekao, a bez zmian zakończył dzień PKN ORLEN.
Michał Nowacki