Mimo przechylania się szali raz na jedną raz na drugą stronę, końcówka sesji należała jednak do inwestorów zajmujących długie pozycje. Choć zamknięcie wypadło poniżej maksymalnego kursu dziennego to licząc po kursie zamknięcia wycena kontraktów wzrosła w stosunku do poprzedniej sesji o 1,1 proc. Powstała w ten sposób szpulka dokładnie odzwierciedlająca niepewność inwestorów. Powstałą z połączenia ostatnich dwóch świec formację można rozpoznać jako formację powracającego gołębia. Wskazuje ona na słabnięcie dotychczasowego trendu, choć dla wiarygodności konieczne jest potwierdzenie jej wymowy przez następną linię świecy. W technicznym obrazie rynku analizowanym przez pryzmat analizy wskaźnikowej nie zaszły żadne pozytywne z punktu widzenia długich pozycji zmiany. Żaden ze wskaźników nie dał sygnału możliwego silniejszego odreagowania ostatnich spadków. Nie należy wszakże zapominać, że na niektórych oscylatorach utrzymują się pozytywne dywergencje, które przy sprzyjających okolicznościach zewnętrznych już wkrótce mogą zostać potwierdzone ruchem wzrostowym wykresu ceny.
Czynnikiem pogarszającym techniczny obraz rynku terminowego jest brak potwierdzenia wzrostów kontraktów na indeks naszych największym spółek przez kontrakty na TechWig. Ich wycena w porównaniu z poprzednią sesją obniżyła się 3 pkt. pogłębiając po raz kolejny historyczne dno. Już nawet silne wyprzedanie wskaźników technicznych nie stanowi argumentu mogącego zachęcić inwestorów do zajmowania długich pozycji na tym rynku. Być może ten fakt sam w sobie stanowi argument świadczący o wyczerpywaniu się potencjału spadkowego. Jest to jednak nieuprawniona spekulacja i w żadnym razie nie stanowi zachęty do zajmowania długich pozycji. Także utrzymujące się na kilku popularnych oscylatorach pozytywne dywergencje są zbyt słabą przesłanką dla wieszczenia możliwości odreagowania, choć w moim przekonaniu są wystarczającym argumentem dla realizacji przynajmniej części zysków dotychczas osiągniętych.
Opracowanie: Roman Nowak.