Biorąc pod uwagę, iż to wsparcie było testowane przez ostatnie dwa dni, byłby to dobry sygnał dla rynku, dający szansę na większe odbicie z tej wysokości. Jednak szanse na realizacje obu tych scenariuszy nie są równe. Ze względu na panujący od ponad pół roku trend spadkowy, a także na silne zniżki na zagranicznych giełdach większe jest prawdopodobieństwo wybicia w dół.
Na to, że podaż nie słabnie, wskazują znaczne obroty, wynoszące blisko 100 mln zł. Jednak inwestorzy nie są dziś już tak jednomyślni, jak przy poprzednich silnych spadach. Przewaga zniżkujących spółek jest duża, bo 14 z wchodzących w skład WIG20 traci, ale też widać, ze oprócz Pekao i BRE, dość dobrze trzymają się inne banki. BZ WBK nawet rośnie o nieco ponad 1%.
Można jednak przyjąć, iż to zachowanie Pekao i TP.S.A. zadecyduje o przebiegu drugiej połowy sesji. Obie spółki notowane są na poziomie silnych wsparć. Dla banku stanowi je szczyt z połowy listopada przy 85 zł, dla TPS historyczne minimum przy 10,45 zł. Jeśli podaż wykaże się zdecydowaniem i doprowadzi do przebicia tych poziomów posiadacze innych walorów mogą się zaniepokoić, doprowadzając do większej przeceny. Istotne mogą też być notowania Prokomu, balansującego ponad poprzednim dołkiem przy 126,50 zł. Teraz dzieli go od niego zaledwie 1,5 zł.
Ciekawe też, jak zachowają się kontrakty na Nasdaq, kiedy do gry wejdą inwestorzy z USA. Na razie tracą 15 pkt., ale ta strata może się wtedy powiększyć, wzmagając atmosferę niepewności na rynkach.