Wczoraj zapowiadał się dramat, a skończyło się bez sensacji w okolicach zamknięcia z poprzedniego dnia. Z drugiej strony mocno potaniał Nasdaq, co niedobrze podziałało na rynek japoński. To jednak kierunek geograficzny na który inwestorzy spoglądają z mniejszą uwagą, tak więc bardziej istotne jest to, co będzie działo się dzisiaj na zachodzie. Wydaje się, że rynki coraz mniej mają miejsca na dalsze spadki bez wcześniejszej korekty. Mimo ogromnej nerwowości inwestorów, której przyczyny wyjaśniałem we wczorajszym komentarzu, to reakcja inwestorów amerykańskich na bardzo złe dane makroekonomiczne (spadek zamówień na dobra trwałe o 3,8 proc. przy wcześniejszych prognozach wzrostu o 0,7 proc.) pokazuje, że choć ostatnia wyprzedaż akcji miała w sobie wiele emocjonalnych aspektów, to przy okazji zdyskontowała także pogorszenie się sytuacji fundamentalnej. Nie można w takim razie wykluczyć, że nawet znaczne pogorszenie się wskaźnika optymizmu Uniwersytetu Michigan, którego rewizję poznamy dzisiaj o godz. 15.45 nie będzie miało większego znaczenia dla przebiegu dzisiejszej sesji. Jeżeli duzi inwestorzy stwierdzą, że akcje już nie będą tańsze, to będziemy mieli silne i długotrwałe odbicie.

Nasz rynek powinien się do takiej sytuacji dostosować. Choć wczoraj silnie spadało, to na niektórych spółkach już podaż ustała lub została skutecznie zneutralizowana przez kupujących. Ewentualne odbicie na Softbanku, które powinno przyjść już dziś (wczorajsza wyprzedaż była w moim przekonaniu ostatnim akordem paniki) powinno dobrze podziałać na spółki informatyczne, choć nie spodziewałbym się tutaj jakiegoś superoptymizmu. Gorzej może być z bankami, bo pojawiające się spekulacje o obniżaniu prognoz na pewno nie pomogą temu sektorowi. Ich duży udział w indeksie może doprowadzić do selektywnego odbicia na wielu spółkach wchodzących w skład indeksu Wig 20 bez istotnych zmian wartości samego indeksu. Jednak nawet jeśli tak będzie, to raczej do pozytywnych rozstrzygnięć może dojść dopiero w popołudniowej części sesji, po rannym wyczekiwaniu na rozwój sytuacji na innych rynkach lub nawet początkowej przecenie.

Opracowanie: Roman Nowak