Już to krótkie streszczenie pokazuje jak nieprzewidywalne i emocjonalnie rozchwiane są obecnie światowe giełdy papierów wartościowych.

W tej sytuacji opieranie prognoz co do przebiegu dzisiejszej sesji na czynnikach fundamentalnych nie ma większego sensu. Dane, które dziś będą publikowane w USA mogą zostać bowiem zinterpretowane opacznie lub zupełnie zignorowane. Trudno także przewidzieć, co stanie się z naszym rynkiem, bowiem wczorajsze dane o bilansie płatniczym nie są jednoznaczne. Z jednej bowiem strony wzrost eksportu o 8,5 proc. i spadek deficytu do poziomu najniższego od września 2001 roku powinno pozytywnie oddziaływać na nastroje inwestorów, z drugiej jednak strony utrzymywanie się importu na praktycznie niezmienionym w stosunku do zeszłego roku poziomie potwierdza zastój w naszej gospodarce. Wydaje się jednak, że przeważyć powinien pozytywny odbiór tych informacji, co dodatkowo stymulowane przez brak woli spadków na głównych giełdach światowych pozwala oczekiwać zakończenia dzisiejszej sesji na poziomie wyższym od poprzednich wartości.

Opracowanie: Roman Nowak