Wysoka biała świeca z wtorku spowodowała pokonanie pierwszego z oporów, jakim była luka bessy w przedziale ok. 9870-9910 pkt., ale skutecznie zadziałały położone stosunkowo blisko następne z ważnych barier podażowych, jak chociażby przyspieszona linia trendu spadkowego z początku lipca, której mimo naruszenia nie udało się przebić na zamknięciu oraz szczególnie istotne dno z 26 czerwca na wysokości ok. 10060 pkt. Takie zachowanie nie daje więc powodów do zbytniego optymizmu jeśli chodzi o najbliższe perspektywy rynku i zdaje się potwierdzać, że ostatnie odbicie było jedynie ruchem powrotnym w kierunku powyższego dna z czerwca. Za takim właśnie podejściem przemawiają także spadki, które nastąpiły w ostatnich dniach.

Wiele przemawia więc za tym, że wkrótce indeks znowu znajdzie się w okolicach wspomnianego wsparcia w strefie ok. 9383-9420 pkt., gdzie rozegra się walka o kierunek tendencji w krótkim, a niewykluczone że również w średnim horyzoncie inwestycyjnym. Bariera ta, jakkolwiek dość silna, może jednak nie być w stanie powstrzymać kolejnych ataków podaży biorąc pod uwagę, że popyt w tym rejonie wykazuje oznaki sporej słabości. Wystarczy bowiem zwrócić uwagę, że przy obu poprzednich testach osiągnięcie tych rejonów wywoływało dość zdecydowaną reakcję byków przynosząc większe wzrosty indeksu, natomiast tym razem jak pokazały ostatnie dni ich potencjał przekonujący nie jest.

Na wykresie pięciosesyjnym mamy świecę o niewielkim korpusie i dość długich cieniach, czyli klasyczną wysoką falę. Jest ona wprawdzie oznaką niezdecydowania, które po okresie spadków może stwarzać pretekst dla odreagowania w najbliższym czasie, jednak dopiero kolejne wyższe zamknięcie może zwiększyć prawdopodobieństwo takiego scenariusza. Pomimo, że świeca ta powstała w pobliżu ważnego wsparcia zlokalizowanego w podobnym jak na diagramie dziennym obszarze to jednak nie daje jak na razie wiarygodniejszych przesłanek wykluczających kolejne ataki na tę barierę.

Podsumowując sytuację indeksu NIKKEI w ostatnim czasie można więc powiedzieć, że pomimo skutecznej obrony jednego z najistotniejszych wsparć, które miało miejsce na początku obecnego tygodnia, w dalszym ciągu krótkoterminowe perspektywy rynku nie wyglądają zbyt korzystnie. Mizerne odbicie zahamowane w okolicach ważnych barier podażowych nie może przekonać o większym ożywieniu popytu, a ponowne spadki w ostatnich dniach sugerują, że był to tylko ruch powrotny w kierunku przebitego w połowie zeszłego tygodnia dna z końca czerwca br. Jest dość prawdopodobne, że w najbliższym czasie rynek czeka kolejny test przedziału ok. 9383-9420 pkt. i jak można przypuszczać jego wynik będzie wkrótce jednym z najistotniejszych sygnałów wskazujących, w którą stronę podąży NIKKEI przynajmniej w krótkim okresie. Kolejna obrona pozwoliłaby myśleć o wystąpieniu w perspektywie najbliższych kilku tygodni konsolidacji, która z kolei mogłaby posłużyć jako platforma dla ewentualnego większego ruchu wzrostowego. Biorąc jednak pod uwagę, dominującą w dalszym ciągu pozycję podaży w połączeniu z niewielkim potencjałem byków można mieć sporo wątpliwości czy powyższe wsparcie chociaż dość silne będzie w stanie na dłużej zatrzymać kolejne ataki niedźwiedzi. Jest wprawdzie wskazane by sforsowanie tak ważnej bariery zostało potwierdzone, jednak już zejście poniżej będzie silnym sygnałem ostrzegawczym przez możliwością głębszej przeceny.